Kategorie
Bez kategorii

Jak wyprzedzić innych wierzycieli w postępowaniu upadłościowym?

W przypadku ogłoszenia upadłości niezwykle często mamy do czynienia z sytuacją, kiedy majątek upadłego nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli. Przepisy prawa upadłościowego przewidują ściśle określone kategorie zaspokojenia. Wierzyciele zaszeregowani w dalszych kategoriach mogą zostać spłaceni przez syndyka dopiero wówczas, gdy wszyscy wierzyciele z kategorii wcześniejszych otrzymają swoje należności. Jeśli zatem wierzytelność będzie umieszczona w wyższej kategorii, to zwiększają się szanse na odzyskanie długu. Dlatego ważnym jest optymalny wybór takich zabezpieczeń na etapie kontraktowania, które pozwolą przeskoczyć miejsce w kolejce wierzycieli.

Słabsze zabezpieczenia

Do grupy zabezpieczeń, z którymi wiąże się najmniejsza ochrona wierzyciela w upadłości, należą:

  1. weksel,
  2. dobrowolne poddanie się egzekucji (art. 777 kpc, czyli tzw. „trzy siódemki”),
  3. zabezpieczenie sądowe.

Weksel generalnie daje przewagę polegającą na możliwości uzyskania orzeczenia sądowego w prostszym, szybszym i tańszym trybie. Niestety weksel nie działa w upadłości, ponieważ w żaden sposób nie wypływa na potencjalny stopień zaspokojenia (nie daje pożądanego pierwszeństwa). Weksel jedynie ułatwia samo zgłoszenie wierzytelności.

Dobrowolne poddanie się egzekucji ma tę zaletę, że pozwala ominąć długotrwały etap sądowy w procedurze odzyskiwania długu. Dzięki tzw. „trzem siódemkom” sprawa może być niemal od razu skierowana do komornika, bez konieczności uzyskiwania wyroku sądu, a jedynie po uzyskaniu klauzuli wykonalności. Ten sposób zabezpieczenia oszczędza więc czas i koszty, ale nie działa w upadłości. Nawet jeśli upadły dobrowolnie poddał się egzekucji, to wierzyciel i tak musi zgłosić wierzytelność syndykowi, która nie staje się bardziej uprzywilejowana.

Wierzyciel, który prowadzi proces i dostrzega problemy finansowe swojego kontrahenta, może domagać się udzielenia przez sąd zabezpieczenia na czas trwającego postępowania, np. w postaci zajęcia rachunku bankowego.Jeśli sąd udzieli takiego zabezpieczenia, to wówczas komornik zajmie środki na rachunku kontrahenta (pozwanego), a następnie przekaże pieniądze na rachunek depozytowy sądu, gdzie będą oczekiwały na pozytywne zakończenie sprawy sądowej. Niestety, postanowienie o zabezpieczeniu nie może być wykonywane po ogłoszeniu upadłości kontrahenta. Jeśli w trakcie procesu kontrahent ogłosi upadłość, wówczas komornik ma obowiązek przekazać zabezpieczone środki z depozytu sądowego na rachunek bankowy syndyka. Reasumując, zabezpieczenie sądowe nie daje żadnej korzyści w przypadku ogłoszenia upadłości kontrahenta.

Lepszym zabezpieczeniem jest „dodatkowy dłużnik”, np. poręczyciel. Poręczenie daje oczywistą przewagę – wierzyciel może wedle swojego wyrobu egzekwować cały dług nie tylko od dłużnika głównego, ale i od dłużnika dodatkowego (poręczyciela). Z uwagi na możliwość wyboru, poręczenie niewątpliwie zwiększa szanse na odzyskanie należności, natomiast nie zabezpiecza w każdym przypadku. Wierzyciel będzie miał problem, jeśli zarówno dłużnik główny jak i dodatkowy będą mieć problemy finansowe.

Silniejsze zabezpieczenia („prawo odrębności”)

Silniejszymi zabezpieczeniami, które istotnie poprawiają sytuację wierzyciela w postępowaniu upadłościowym, są:

  1. hipoteka,
  2. zastaw,
  3. zastaw rejestrowy.

Te zabezpieczenia w upadłości dają przywilej w postaci tzw. „prawa odrębności”.

Prawo odrębności umożliwia zaspokojenie wierzyciela hipotecznego lub zastawniczego bezpośrednio z uzyskanej przez syndyka ceny sprzedaży przedmiotu zabezpieczenia. Czyli syndyk sprzedając np. nieruchomość obciążoną hipoteką ma obowiązek w pierwszej kolejności zaspokoić wierzycieli zabezpieczonych hipoteką na tej sprzedanej nieruchomości. Kolejność zabezpieczeń ustala się zgodnie z regułami ogólnymi. Przykładowo, jeśli nieruchomość jest obciążona trzema hipotekami, to zaspokojona w pierwszej kolejności będzie wierzytelność zabezpieczona hipoteką wpisaną na najwyższej pozycji, a potem w kolejności będą zaspokajane następne o tyle, o ile pozostaną na to środki. Trzeba przy tym pamiętać, że cena uzyskana ze sprzedaży nie zostanie w całości przeznaczona na spłatę wierzycieli, gdyż syndyk jej część przeznaczy na pokrycie kosztów upadłości.

Co ważne, wyżej opisane zabezpieczenia rzeczowe dają możliwość zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia również odsetek za okres po ogłoszeniu upadłości. Pozostali wierzyciele takiego przywileju nie mają – odsetki naliczane są tylko do dnia ogłoszenia upadłości.

W przypadku zastawu rejestrowego, wierzyciel (zastawnik) może przejąć na własność rzecz obciążoną zastawem, jeśli taką możliwość przewiduje umowa zastawnicza. Ta zasada działa również w upadłości, z jednym istotnym zastrzeżeniem. Zastawnik nie ma prawa przejęcia na własność rzeczy obciążonej zastawem rejestrowym, jeśli ta rzecz stanowi składnik przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji, syndyk sprzeda całe przedsiębiorstwo, a wierzyciel zostanie przez syndyka zaspokojony na zasadzie prawa odrębności.

Zabezpieczeniem dającym przewagę w upadłości, jest także przewłaszczenie na zabezpieczenie. Przewłaszczenie na zabezpieczenie to umowa, na podstawie której dłużnik zabezpieczając (gwarantując) wykonanie swojego zobowiązania przenosi własność rzeczy na wierzyciela, natomiast wierzyciel po wykonaniu zobowiązania przez dłużnika musi własność tej rzeczy przenieść z powrotem na dłużnika. Do czasu wykonania zobowiązania przez dłużnika właścicielem rzeczy pozostaje wierzyciel. Aby taka umowa była skuteczna w postępowaniu upadłościowym musi zostać zawarta z datą pewną. W przeciwnym wypadku zastrzeżenie własności w upadłości nie będzie skuteczne wobec masy upadłości, wobec czego przewłaszczona rzecz mimo braku spłaty długu, będzie uważana za własność dłużnika. Jeśli umowa zostanie zawarta z datą pewną, przewłaszczona rzecz będzie zarządzana a następnie sprzedana przez syndyka, ale środki ze sprzedaży będą rozdysponowane na zasadzie tzw. „prawa odrębności”, czyli z pierwszeństwem dla wierzyciela korzystającego z przewłaszczenia na zabezpieczenie.

Reasumując: biorąc pod uwagę ryzyko upadłości warto przede wszystkim sięgać po zabezpieczenia rzeczowe, które chronią wierzycieli zarówno w upadłości jak i w klasycznej egzekucji. W związku z tym, że postępowania sądowe trwają coraz dłużej, naszym klientom zalecamy stosować kombinacje zabezpieczeń. np. dobrowolne poddanie się egzekucji (pozwalające ominąć czasochłonny i kosztowny proces sądowy) oraz ustanowienie hipoteki (dającą pierwszeństwo zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia).

Co z kaucją gwarancyjną?

Kaucja gwarancyjna jest traktowana przez uczestników obrotu jako najpewniejsza forma zabezpieczenia, ale czy słusznie? Kaucja gwarancyjna jest jednym z powszechnie stosowanych sposobów zabezpieczenia roszczeń z umów o roboty budowlane oraz umów najmu. Taki sposób zabezpieczenia jest optymalnym narzędziem z punktu widzenia wierzyciela – jeśli dłużnik nie wykona swojego zobowiązania, to wówczas wierzyciel może od razu skorzystać ze środków przekazanych mu przez dłużnika tytułem gwarancji. Problem jednak w tym, że w razie ogłoszenia upadłości dłużnika, tak zdeponowane u wierzyciela środki nie muszą wcale dawać szansy zaspokojenia. Z dniem 1 stycznia 2016 r. weszła w życie nowelizacja prawa upadłościowego, która dała syndykowi możliwość odstąpienia od każdej umowy zawartej przez upadłego. W poprzednim stanie prawnym, syndyk mógł odstąpić tylko od umowy wzajemnej. Na tle poprzedniego stanu prawnego istniał spór czy umowa kaucji gwarancyjnej jest umową wzajemną, od której odstąpić mógł syndyk.

W uzasadnieniu nowelizacji ustawodawca wprost odniósł się do umowy kaucji gwarancyjnej, wskazując, iż:

„Projekt przewiduje również zmianę art. 98 p.u.n. poprzez wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego syndykowi odstąpienie od umów niebędących umowami wzajemnymi, których stroną jest upadły, oraz zabezpieczenie kontrahentów upadłego poprzez możliwość dochodzenia odszkodowania za skutki wywołane tym odstąpieniem. Rozwiązanie to będzie miało istotny wpływ na roszczenia wynikające z kaucji gwarancyjnych poprzez wprowadzenie zasady zwrotu środków z kaucji gwarancyjnych do masy i zaspokajania potencjalnych roszczeń gwarancyjnych w drodze zgłoszenia wierzytelności do masy. Proponowana zmiana rozstrzyga sporną w orzecznictwie kwestię uprzywilejowania potencjalnych roszczeń gwarancyjnych wierzycieli upadłego zabezpieczonych kaucją gwarancyjną w stosunku do pozostałych wierzycieli. Jednocześnie, w celu zabezpieczenia słusznych praw kontrahenta upadłego, wprowadza się zasadzę, że odstąpienie od każdej umowy wymaga zgody sędziego-komisarza, który wydając zgodę, kieruje się celem postępowania upadłościowego, biorąc także pod uwagę ważny interes drugiej strony umowy. Druga strona umowy będzie również miała prawo zaskarżenia postanowienia sędziego- -komisarza.”

W związku z nowelizacją przepisów, aktualnie nie ma już żadnych wątpliwości, że syndyk może odstąpić od umowy kaucji gwarancyjnej, a tym samym pozbawić wierzyciela uprzywilejowania.

***

Poszukując skutecznych zabezpieczeń w postępowaniach upadłościowych, nie można pominąć gwarancji bankowych (ubezpieczeniowych). Czy gwarancje są skuteczniejsze niż kaucje gwarancyjne? Ze względu na wielość wątków związanych z tymi zabezpieczeniami, kolejne moje opracowanie poświęcę w całości tej problematyce.

Alicja Sobota – adwokat, licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, specjalizuje się m.in. w sprawach z zakresu upadłości i restrukturyzacji, jest autorką publikacji i szkoleń z tego zakresu.

Kategorie
Bez kategorii

Jak chronić się przed niewypłacalnością kontrahenta?

Odczuwalne spowolnienie gospodarcze i spodziewany w niedługim czasie wzrost liczby postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych, to realne zagrożenia dla stabilnego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Dlatego tak ważne jest korzystanie z dobrych praktyk na etapie zawierania umowy, zabezpieczających przed kryzysem finansowym kontrahenta. Upadłość kontrahenta brzmi jak wyrok, który często uniemożliwia odzyskanie długu. Przed takim niekorzystnym skutkiem można się jednak zabezpieczyć.

Dlaczego mimo kryzysu statystyki wyglądają optymistycznie?

Mimo kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19, statystyki mogłyby napawać optymizmem. W III kwartale 2020 r. liczba otwartych postępowań upadłościowych wyniosła 136, natomiast w analogicznym okresie 2019 r. ogłoszono aż 192 upadłości. Jednak nie można dać zwieść się wyłącznie statystykom. Spadek liczby upadłości wynika bowiem z trzech powodów.

Po pierwsze, warunkiem uzyskania niektórej pomocy publicznej jest funkcjonowanie przedsiębiorstwa przez określony czas od wypłaty transzy, co wyklucza możliwość sięgania po upadłość. Po drugie, od kwietnia 2020 r. obowiązują tzw. „wakacje upadłościowe”; dłużnik w czasie epidemii nie ma obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Dłużnik może taki wniosek złożyć, ale nie ponosi odpowiedzialności, jeśli będzie nadal próbował ratować swoje przedsiębiorstwo. W końcu, ustawodawca przewidział w Tarczy 4.0. procedurę uproszczonej restrukturyzacji, która systematycznie wypiera dotychczasowe postępowania restrukturyzacyjne, a także upadłość.

Uproszczona restrukturyzacja stanowi aktualnie ponad 70% wszystkich otwartych postępowań restrukturyzacyjnych. W związku z tym, że nie wszystkie restrukturyzacje zakończą się sukcesem, „wakacje upadłościowe” niedługo się skończą, a także upłynie termin przejściowy wymagany dla utrzymania przedsiębiorstwa przepisami dotyczącymi pomocy publicznej, spodziewamy się w niedługim czasie fali wniosków o ogłoszenie upadłości.

Jak dostrzec problemy finansowe kontrahenta?

Przede wszystkim należy koncentrować swoją uwagę na sprawdzeniu wiarygodności finansowej na etapie kontraktowania, czyli na etapie zawierania umowy. Niestety dostępne narzędzia nie dają 100% ochrony, ale pozwalają w pewnych sytuacjach ograniczać niepotrzebne ekonomicznie ryzyko.

Przede wszystkim – jeśli naszym kontrahentem jest spółka handlowa – trzeba sięgać po sprawozdania finansowe, które od października 2018 r. spółki mają obowiązek publikować na elektronicznej platformie (Repozytorium Dokumentów Finansowych). E-sprawozdania finansowe są dostępne nieodpłatnie dla każdej zainteresowanej osoby. W Repozytorium Dokumentów Finansowych publikowane są również opinie biegłych rewidentów. Jeśli spółka nie publikuje sprawozdań (choć ma taki obowiązek), a opóźnienie jest znaczne, trzeba założyć, że spółka chce ukryć informacje o kłopotach finansowych.

Kolejnym cennym źródłem informacji jest Rejestr Dłużników Niewypłacalnych, zawierający informacje m.in. o prowadzonych wobec podmiotu egzekucjach, które zostały umorzone z powodu bezskuteczności. Rejestr, będący częścią Krajowego Rejestru Sądowego, jest płatny i działa na razie niestety w formie „papierowej”. Rejestr Dłużników Niewypłacalnych zostanie zastąpiony w przyszłości przez Centralny Rejestr Zadłużonych, który będzie dostępny online. W Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych nie znajdziemy jednak informacji o tym jakie konkretnie podmiot posiada długi.

Warto również korzystać z tzw. białej listy podatników, która potwierdza fakt wpisania podmiotu do rejestru VAT. Na białej liście podatników podatnik VAT ma obowiązek informować o swoim rachunku rozliczeniowym, na który muszą być przekazywane środki pieniężne w ramach transakcji o wartości przekraczającej 15.000 zł. Jeśli przyszły kontrahent jest podatnikiem VAT, ale nie jest ujęty na białej liście, to istnieje ryzyko zamiaru ukrywania przepływów pieniężnych, co rodzi obawy o jego kondycję finansową.

Poza wspominanymi środkami można korzystać z usług komercyjnych biur informacji gospodarczej, które odpłatnie udzielają szczegółowych informacji na temat zadłużenia podmiotów, w tym informacji o wysokości konkretnych długów.

Jak bezpiecznie zakończyć umowę w przypadku ryzyka niewypłacalności kontrahenta?

Dostrzegając problemy finansowe kontrahenta, naturalnym zachowaniem jest chęć zakończenia współpracy, a więc maksymalne ograniczenie grożących strat. Trzeba jednak pamiętać, że przepisy prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego zakazują wypowiadania umów w razie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości (otwarcie restrukturyzacji) oraz ogłoszenia upadłości (otwarcia restrukturyzacji). Nawet jeżeli w umowie znajdzie się klauzula (z pozoru) pozwalająca na rozwiązanie umowy z tego powodu, to nie będzie można z niej skutecznie skorzystać.

Strona umowy nie może być jednak zmuszana, wbrew jej woli, do utrzymywania relacji gospodarczej w sytuacji, gdy nie akceptuje poziomu ryzyka związanego z brakiem osiągnięcia spodziewanego efektu gospodarczego z uwagi na symptomy złego stanu finansowego kontrahenta. Określenie w umowie bezpiecznej klauzuli zakończenia współpracy jest jednak wyzwaniem. Przepisy prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego przewidują tzw. klauzulę obejścia prawa, oznaczającą, że postanowienia umów uniemożliwiające lub utrudniające osiągnięcie celu postępowania są bezskuteczne względem masy upadłościowej lub masy układowej i sanacyjnej. Celem postępowania upadłościowego jest zaspokojenie wierzycieli w najwyższym stopniu, a wobec tego partykularny interes wierzyciela musi ustąpić interesowi ogółu wierzycieli. Z kolei postępowanie restrukturyzacyjne jest prowadzone w celu zawarcia układu z wierzycielami oraz w celu uniknięcia upadłości. W pewnych sytuacjach próba wypowiedzenia umowy z uwagi na niewypłacalność lub zagrożenie niewypłacalnością kontrahenta może okazać się nieskuteczna.

W doktrynie przeważa stanowisko, iż lista niedopuszczalnych przyczyn wypowiedzenia umów jest zamknięta. To oznacza, że są dopuszczalne klauzule umowne, zastrzegające prawo zmiany lub rozwiązania umowy w innych sytuacjach, na przykład w razie zaistnienia samego stanu niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością. Biorąc pod uwagę zasygnalizowane wcześniej ryzyko zarzutu obejścia prawa, w pewnych sytuacjach nie będzie można wypowiedzieć umowy z uwagi na niewypłacalność lub ryzyko niewypłacalności kontrahenta. W każdym przypadku musimy ocenić, czy wypowiedzenie konkretnej umowy może „storpedować” cele upadłości albo restrukturyzacji, a więc obniżyć poziom zaspokojenia wszystkich wierzycieli albo przeszkodzić w zawarciu układu. Wypowiedzenie nie może pozbawiać możliwości prowadzenia działalności przez kontrahenta. Dlatego wypowiedzenie umowy dzierżawy nieruchomości, w której kontrahent prowadzi działalność, należy uznać za niedopuszczalne.

Mając to na uwadze, bezpieczne klauzule „wyjścia” z umowy powinny być rozbudowane i powinny uwzględniać nie tylko stan niewypłacalności lub zagrożenia wypłacalności kontrahenta, ale przewidywać inne zdarzenia upoważniające do wypowiedzenia umowy. To, kiedy nasz kontrahent staje się niewypłacalny lub jest zagrożony niewypłacalnością jest ocenne i często wymaga wiedzy specjalistycznej. W związku z tym warto zastrzegać inne konkretne i obiektywne sytuacje, w których wypowiedzenie umowne będzie dopuszczalne. Przykładowo takimi zdarzeniami może być, np. podjęcie czynności przygotowujących do wszczęcia upadłości lub restrukturyzacji (np. przygotowania wstępnego planu restrukturyzacyjnego lub bilansu na cele postępowania upadłościowego). Można też wspólnie z drugą stroną ustalić w umowie wskaźniki finansowe (zadłużeniowe), których naruszenie będzie stanowiło sygnał nieakceptowanego dla drugiej strony pogorszenia sytuacji finansowej kontrahenta, uprawniającego do wypowiedzenia umowy.

Omawiany problem, z punktu widzenia konkraktowania, jest jednym z trudniejszych do rozwiązania w sposób skuteczny, nie budzący wątpliwości i godzący interesy stron umowy. Dlatego wymaga – niezależnie od możliwości wypracowania standardów – indywidualnego podejścia w różnych umowach i w różnych sytuacjach biznesowych.

Alicja Sobota – adwokat, licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, specjalizuje się m.in. w sprawach z zakresu upadłości i restrukturyzacji, jest autorką publikacji i szkoleń z tego zakresu.

Kategorie
Bez kategorii

Przedsiębiorca sam ogłosi swoją restrukturyzację, a egzekucje przeciw niemu zostaną zawieszone – jak działa uproszczona restrukturyzacja i kogo chroni?

W związku z pandemią COVID-19 ustawodawca wprowadził w Tarczy antykryzysowej 4.0 nowy – można by rzec – rewolucyjny typ postępowania restrukturyzacyjnego. Uproszczona restrukturyzacja, bo o niej mowa, jest postępowaniem wszczynanym samodzielnie przez dłużnika, bez kontroli sądu.

Aby otworzyć uproszczoną restrukturyzację wystarczy, że dłużnik samodzielnie dokona obwieszczenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (MSiG). Z tej formy restrukturyzacji może skorzystać każdy przedsiębiorca, spodziewający się w najbliższym czasie kryzysu finansowego. Uproszczona restrukturyzacja póki co jest rozwiązaniem czasowym, które może być wykorzystane do 30 czerwca 2021 r., niezależnie od tego czy problemy finansowe mają związek z COVID-19, czy też mają inne źródło. Warunkiem jest natomiast to, by wartość spornych wierzytelności nie przekraczała 15% sumy wierzytelności.

Korzyści dla dłużników, które daje uproszczona restrukturyzacja, są niebagatelne. Od dnia obwieszczenia w MSiG prowadzone przeciwko dłużnikowi postępowania egzekucyjne zostają zawieszone z mocy prawa. Dłużnik od razu uzyskuje ochronę przed zajęciami (w tym dotyczącymi nieruchomości). Przedsiębiorca w kryzysie jest też chroniony przed możliwością wypowiadania przez kontrahentów kluczowych umów z punktu widzenia jego działalności gospodarczej (np. umów najmu, leasingu czy kredytu).

Od obwieszczenia w MSiG biegnie też czteromiesięczny termin na zawarcie układu z wierzycielami. Postępowania w sprawie zawarcia układu nie prowadzi sąd, lecz wybrany przez dłużnika doradca restrukturyzacyjny, który pełni rolę nadzorcy układu. Jeśli postępowanie nie zostanie ukończone w ustawowym terminie, sąd umorzy procedurę restrukturyzacyjną. Rola sądu ogranicza się więc do zatwierdzenia zawartego układu, względnie do umorzenia postępowania, jeśli restrukturyzacja nie zakończy się sukcesem.

Uproszczona restrukturyzacja zakłada daleko idące ograniczenie roli sądu oraz rozległą ochronę niewypłacalnego lub zagrożonego niewypłacalnością przedsiębiorcy. Udzielenie dłużnikom tak szerokiej ochrony budzi jednak kontrowersje. Przedsiębiorca borykający się z kłopotami finansowymi, bez jakiejkolwiek kontroli sądu, będzie mógł zdecydować o otwarciu uproszczonego postępowania restrukturyzacyjnego, a w konsekwencji doprowadzić do moratorium egzekucyjnego na cztery miesiące. Ryzyko nadużywania uproszczonej restrukturyzacji jest wysokie. Uproszczona restrukturyzacja może być wykorzystywana niezgodnie z jej celem. Dłużnicy, mając pełną świadomość braku szans na zawarcie układu z wierzycielami, mogą sięgnąć po nową procedurę restrukturyzacji wyłącznie po to, by odzyskać kontrolę nad swoim majątkiem, zajętym w postępowaniu egzekucyjnym.

Ryzyko nadużyć ustawodawca starał się ograniczyć przyznając wierzycielom pewne mechanizmy ochronne. Przede wszystkim uproszczona restrukturyzacja ogranicza zarząd dłużnika nad swoim przedsiębiorstwem. Do zawarcia czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu będzie konieczna zgoda doradcy restrukturyzacyjnego. W ten sposób wykluczone zostało ryzyko wyprowadzania majątku z firmy dłużnika. Wierzyciele mogą również domagać się, aby sąd restrukturyzacyjny zezwolił na dalsze prowadzenie postępowań egzekucyjnych. Wreszcie, jeśli dłużnik otworzy uproszczone postępowanie egzekucyjne w złej wierze, wówczas wierzyciele będą mogli domagać się odszkodowania. Powyższe mechanizmy nie kompensują w pełni ryzyka nadużyć, niemniej jednak niepodjęcie próby porozumienia z wierzycielami może przynieść więcej negatywnych konsekwencji, a w najgorszym scenariuszu spowodować upadłość firmy, bez szans na jakiekolwiek zaspokojenie.

Alicja Sobota – adwokat, specjalizuje się m.in. w sprawach z zakresu upadłości i restrukturyzacji, jest autorką publikacji i szkoleń z tego zakresu; obecnie oczekuje na wpis na listę doradców restrukturyzacyjnych.