Kategorie
Bez kategorii

Jak wyprzedzić innych wierzycieli w postępowaniu upadłościowym?

W przypadku ogłoszenia upadłości niezwykle często mamy do czynienia z sytuacją, kiedy majątek upadłego nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli. Przepisy prawa upadłościowego przewidują ściśle określone kategorie zaspokojenia. Wierzyciele zaszeregowani w dalszych kategoriach mogą zostać spłaceni przez syndyka dopiero wówczas, gdy wszyscy wierzyciele z kategorii wcześniejszych otrzymają swoje należności. Jeśli zatem wierzytelność będzie umieszczona w wyższej kategorii, to zwiększają się szanse na odzyskanie długu. Dlatego ważnym jest optymalny wybór takich zabezpieczeń na etapie kontraktowania, które pozwolą przeskoczyć miejsce w kolejce wierzycieli.

Słabsze zabezpieczenia

Do grupy zabezpieczeń, z którymi wiąże się najmniejsza ochrona wierzyciela w upadłości, należą:

  1. weksel,
  2. dobrowolne poddanie się egzekucji (art. 777 kpc, czyli tzw. „trzy siódemki”),
  3. zabezpieczenie sądowe.

Weksel generalnie daje przewagę polegającą na możliwości uzyskania orzeczenia sądowego w prostszym, szybszym i tańszym trybie. Niestety weksel nie działa w upadłości, ponieważ w żaden sposób nie wypływa na potencjalny stopień zaspokojenia (nie daje pożądanego pierwszeństwa). Weksel jedynie ułatwia samo zgłoszenie wierzytelności.

Dobrowolne poddanie się egzekucji ma tę zaletę, że pozwala ominąć długotrwały etap sądowy w procedurze odzyskiwania długu. Dzięki tzw. „trzem siódemkom” sprawa może być niemal od razu skierowana do komornika, bez konieczności uzyskiwania wyroku sądu, a jedynie po uzyskaniu klauzuli wykonalności. Ten sposób zabezpieczenia oszczędza więc czas i koszty, ale nie działa w upadłości. Nawet jeśli upadły dobrowolnie poddał się egzekucji, to wierzyciel i tak musi zgłosić wierzytelność syndykowi, która nie staje się bardziej uprzywilejowana.

Wierzyciel, który prowadzi proces i dostrzega problemy finansowe swojego kontrahenta, może domagać się udzielenia przez sąd zabezpieczenia na czas trwającego postępowania, np. w postaci zajęcia rachunku bankowego.Jeśli sąd udzieli takiego zabezpieczenia, to wówczas komornik zajmie środki na rachunku kontrahenta (pozwanego), a następnie przekaże pieniądze na rachunek depozytowy sądu, gdzie będą oczekiwały na pozytywne zakończenie sprawy sądowej. Niestety, postanowienie o zabezpieczeniu nie może być wykonywane po ogłoszeniu upadłości kontrahenta. Jeśli w trakcie procesu kontrahent ogłosi upadłość, wówczas komornik ma obowiązek przekazać zabezpieczone środki z depozytu sądowego na rachunek bankowy syndyka. Reasumując, zabezpieczenie sądowe nie daje żadnej korzyści w przypadku ogłoszenia upadłości kontrahenta.

Lepszym zabezpieczeniem jest „dodatkowy dłużnik”, np. poręczyciel. Poręczenie daje oczywistą przewagę – wierzyciel może wedle swojego wyrobu egzekwować cały dług nie tylko od dłużnika głównego, ale i od dłużnika dodatkowego (poręczyciela). Z uwagi na możliwość wyboru, poręczenie niewątpliwie zwiększa szanse na odzyskanie należności, natomiast nie zabezpiecza w każdym przypadku. Wierzyciel będzie miał problem, jeśli zarówno dłużnik główny jak i dodatkowy będą mieć problemy finansowe.

Silniejsze zabezpieczenia („prawo odrębności”)

Silniejszymi zabezpieczeniami, które istotnie poprawiają sytuację wierzyciela w postępowaniu upadłościowym, są:

  1. hipoteka,
  2. zastaw,
  3. zastaw rejestrowy.

Te zabezpieczenia w upadłości dają przywilej w postaci tzw. „prawa odrębności”.

Prawo odrębności umożliwia zaspokojenie wierzyciela hipotecznego lub zastawniczego bezpośrednio z uzyskanej przez syndyka ceny sprzedaży przedmiotu zabezpieczenia. Czyli syndyk sprzedając np. nieruchomość obciążoną hipoteką ma obowiązek w pierwszej kolejności zaspokoić wierzycieli zabezpieczonych hipoteką na tej sprzedanej nieruchomości. Kolejność zabezpieczeń ustala się zgodnie z regułami ogólnymi. Przykładowo, jeśli nieruchomość jest obciążona trzema hipotekami, to zaspokojona w pierwszej kolejności będzie wierzytelność zabezpieczona hipoteką wpisaną na najwyższej pozycji, a potem w kolejności będą zaspokajane następne o tyle, o ile pozostaną na to środki. Trzeba przy tym pamiętać, że cena uzyskana ze sprzedaży nie zostanie w całości przeznaczona na spłatę wierzycieli, gdyż syndyk jej część przeznaczy na pokrycie kosztów upadłości.

Co ważne, wyżej opisane zabezpieczenia rzeczowe dają możliwość zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia również odsetek za okres po ogłoszeniu upadłości. Pozostali wierzyciele takiego przywileju nie mają – odsetki naliczane są tylko do dnia ogłoszenia upadłości.

W przypadku zastawu rejestrowego, wierzyciel (zastawnik) może przejąć na własność rzecz obciążoną zastawem, jeśli taką możliwość przewiduje umowa zastawnicza. Ta zasada działa również w upadłości, z jednym istotnym zastrzeżeniem. Zastawnik nie ma prawa przejęcia na własność rzeczy obciążonej zastawem rejestrowym, jeśli ta rzecz stanowi składnik przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji, syndyk sprzeda całe przedsiębiorstwo, a wierzyciel zostanie przez syndyka zaspokojony na zasadzie prawa odrębności.

Zabezpieczeniem dającym przewagę w upadłości, jest także przewłaszczenie na zabezpieczenie. Przewłaszczenie na zabezpieczenie to umowa, na podstawie której dłużnik zabezpieczając (gwarantując) wykonanie swojego zobowiązania przenosi własność rzeczy na wierzyciela, natomiast wierzyciel po wykonaniu zobowiązania przez dłużnika musi własność tej rzeczy przenieść z powrotem na dłużnika. Do czasu wykonania zobowiązania przez dłużnika właścicielem rzeczy pozostaje wierzyciel. Aby taka umowa była skuteczna w postępowaniu upadłościowym musi zostać zawarta z datą pewną. W przeciwnym wypadku zastrzeżenie własności w upadłości nie będzie skuteczne wobec masy upadłości, wobec czego przewłaszczona rzecz mimo braku spłaty długu, będzie uważana za własność dłużnika. Jeśli umowa zostanie zawarta z datą pewną, przewłaszczona rzecz będzie zarządzana a następnie sprzedana przez syndyka, ale środki ze sprzedaży będą rozdysponowane na zasadzie tzw. „prawa odrębności”, czyli z pierwszeństwem dla wierzyciela korzystającego z przewłaszczenia na zabezpieczenie.

Reasumując: biorąc pod uwagę ryzyko upadłości warto przede wszystkim sięgać po zabezpieczenia rzeczowe, które chronią wierzycieli zarówno w upadłości jak i w klasycznej egzekucji. W związku z tym, że postępowania sądowe trwają coraz dłużej, naszym klientom zalecamy stosować kombinacje zabezpieczeń. np. dobrowolne poddanie się egzekucji (pozwalające ominąć czasochłonny i kosztowny proces sądowy) oraz ustanowienie hipoteki (dającą pierwszeństwo zaspokojenia z przedmiotu zabezpieczenia).

Co z kaucją gwarancyjną?

Kaucja gwarancyjna jest traktowana przez uczestników obrotu jako najpewniejsza forma zabezpieczenia, ale czy słusznie? Kaucja gwarancyjna jest jednym z powszechnie stosowanych sposobów zabezpieczenia roszczeń z umów o roboty budowlane oraz umów najmu. Taki sposób zabezpieczenia jest optymalnym narzędziem z punktu widzenia wierzyciela – jeśli dłużnik nie wykona swojego zobowiązania, to wówczas wierzyciel może od razu skorzystać ze środków przekazanych mu przez dłużnika tytułem gwarancji. Problem jednak w tym, że w razie ogłoszenia upadłości dłużnika, tak zdeponowane u wierzyciela środki nie muszą wcale dawać szansy zaspokojenia. Z dniem 1 stycznia 2016 r. weszła w życie nowelizacja prawa upadłościowego, która dała syndykowi możliwość odstąpienia od każdej umowy zawartej przez upadłego. W poprzednim stanie prawnym, syndyk mógł odstąpić tylko od umowy wzajemnej. Na tle poprzedniego stanu prawnego istniał spór czy umowa kaucji gwarancyjnej jest umową wzajemną, od której odstąpić mógł syndyk.

W uzasadnieniu nowelizacji ustawodawca wprost odniósł się do umowy kaucji gwarancyjnej, wskazując, iż:

„Projekt przewiduje również zmianę art. 98 p.u.n. poprzez wprowadzenie rozwiązania umożliwiającego syndykowi odstąpienie od umów niebędących umowami wzajemnymi, których stroną jest upadły, oraz zabezpieczenie kontrahentów upadłego poprzez możliwość dochodzenia odszkodowania za skutki wywołane tym odstąpieniem. Rozwiązanie to będzie miało istotny wpływ na roszczenia wynikające z kaucji gwarancyjnych poprzez wprowadzenie zasady zwrotu środków z kaucji gwarancyjnych do masy i zaspokajania potencjalnych roszczeń gwarancyjnych w drodze zgłoszenia wierzytelności do masy. Proponowana zmiana rozstrzyga sporną w orzecznictwie kwestię uprzywilejowania potencjalnych roszczeń gwarancyjnych wierzycieli upadłego zabezpieczonych kaucją gwarancyjną w stosunku do pozostałych wierzycieli. Jednocześnie, w celu zabezpieczenia słusznych praw kontrahenta upadłego, wprowadza się zasadzę, że odstąpienie od każdej umowy wymaga zgody sędziego-komisarza, który wydając zgodę, kieruje się celem postępowania upadłościowego, biorąc także pod uwagę ważny interes drugiej strony umowy. Druga strona umowy będzie również miała prawo zaskarżenia postanowienia sędziego- -komisarza.”

W związku z nowelizacją przepisów, aktualnie nie ma już żadnych wątpliwości, że syndyk może odstąpić od umowy kaucji gwarancyjnej, a tym samym pozbawić wierzyciela uprzywilejowania.

***

Poszukując skutecznych zabezpieczeń w postępowaniach upadłościowych, nie można pominąć gwarancji bankowych (ubezpieczeniowych). Czy gwarancje są skuteczniejsze niż kaucje gwarancyjne? Ze względu na wielość wątków związanych z tymi zabezpieczeniami, kolejne moje opracowanie poświęcę w całości tej problematyce.

Alicja Sobota – adwokat, licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, specjalizuje się m.in. w sprawach z zakresu upadłości i restrukturyzacji, jest autorką publikacji i szkoleń z tego zakresu.

Kategorie
Bez kategorii

Koniec roku to upływ terminów przedawnienia

Warto przypomnieć, że terminy przedawnienia niektórych roszczeń upływają na zasadach, obowiązujących od 2018 r.  z końcem roku kalendarzowego. Pozostało jeszcze dość czasu, by zapobiec przedawnieniu roszczeń, dla których termin przedawnienia upłynie z końcem bieżącego roku.

Dlaczego przedawnienie jest tak ważne? Bo po upływie terminu przedawnienia dłużnik może co do zasady uchylić się od zaspokojenia roszczenia, chyba że zrzekł się korzystania z zarzutu przedawnienia. Innymi słowy, próba dochodzenia albo wyegzekwowania przedawnionego roszczenia może okazać się nieskuteczna. Żeby tak się nie stało, trzeba jeszcze przed upływem terminu przedawnienia przerwać bieg przedawnienia, robiąc to w jeden z sposobów, wymienionych w art. 123 Kodeksu cywilnego (dalej k.c.), jak na przykład: występując z powództwem do sądu lub zawezwaniem sądowym do próby ugodowej, wszczynając mediacje, składając wniosek o wszczęcie egzekucji, uzyskując uznanie roszczenia przez dłużnika. Przerwany termin przedawnienia biegnie na nowo!

Jeżeli jednak nie zdążymy przerwać przedawnienia i skierujemy sprawę do sądu po upływie terminu przedawnienia, a pozwanym (dłużnikiem) jest:

  • przedsiębiorca – wówczas będzie on mógł w toku procesu podnieść zarzut przedawnienia, co doprowadzi do oddalenia powództwa,
  • konsument – wówczas sąd z urzędu (zgodnie z art. 117 § 21 k.c.) zbada przedawnienie i oddali powództwo (z wyjątkiem przypadku opisanego w art. 1171 § 1 k.c., gdy sąd może nie uwzględnić przedawnienia roszczenia, jeżeli wymagają tego względy słuszności).
Ile wynoszą terminy przedawnienia?
  • Podstawowy termin przedawnienia ma zastosowanie do tych roszczeń majątkowych, dla których przepis szczególny nie przewiduje innego terminu. Do 8 lipca 2018 r. wynosił on 10 lat. Od 9 lipca 2018 r. termin ten uległ skróceniu do lat 6.
  • Krótszy, bo 3 letni termin przedawnienia dotyczy:
    • roszczeń okresowych (takich jak np. roszczenie o odsetki, czynsz najmu);
    • roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.
  • Jednak od powyższych terminów istnieje wiele wyjątków, zawartych w przepisach szczególnych (zwłaszcza w przepisach Kodeksu cywilnego), określających dla wybranych roszczeń inne terminy przedawnienia.

Zgodnie z przepisami ustawy z 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (nazywanej tu „Ustawą z 2018 roku”), począwszy od jej wejścia w życie, to jest od 9 lipca 2018 roku:

  • każde nieprzedawnione w dniu 9.07.2018 r. roszczenie,
  • którego termin przedawnienia wynosi co najmniej 2 lata

przedawnia się z końcem roku kalendarzowego, w którym upływa termin przedawnienia dla tego roszczenia.

Roszczenia dla których terminy przedawnienia zostały skrócone:

Pewna modyfikacja dotyczy tych roszczeń, dla których mocą Ustawy z 2018 roku termin przedawnienia został skrócony. Dotyczy to tych roszczeń, do których zastosowanie mają podstawowe terminy przedawnienia, skrócone z 10 do 6 lat, których bieg przedawnienia rozpoczął się przed 9 lipca 2018 roku. Przyjęto, że dla takich roszczeń termin przedawnienia biegnie „od nowa” od dnia wejścia w życie przepisów Ustawy z 2018 roku (t. j. od 9 lipca 2018 r.) i wynosi 6 lat, czyli powinien upłynąć 31 grudnia 2024 roku. Gdyby jednak przy uwzględnieniu przepisów „starych”, czyli obowiązujących przed 9 lipca 2018 r., termin 10 letni przedawnienia miał upłynąć wcześniej (czyli przed 31 grudnia 2024 r.), to przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu.

Należy nadmienić, że Ustawą z 2018 roku został także znowelizowany art. 125 k.c., który dotyczy m.in. roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu (lub zatwierdzonych ugód). Termin został skrócony z 10 do 6 lat. W przypadku, gdy roszczenie to obejmuje również świadczenia okresowe należne w przyszłości roszczenie dotyczące świadczeń okresowych przedawnia się z upływem lat trzech. Termin przedawnienia należy liczyć od momentu uprawomocnienia się orzeczenia. Dalsze uwagi dotyczące skrócenia podstawowego 10 letniego terminu przedawnienia odnoszą się także do skróconego 10 letniego terminu przedawnienia roszczeń stwierdzonych orzeczeniem sądu.

Wątpliwości interpretacyjne:

Nie dokonując w tym miejscu szczegółowej analizy prawnej, należy jednak zwrócić uwagę na wątpliwości interpretacyjne, jakie powstały na tle przepisów Ustawy z 2018 roku. Sama Ustawa z 2018 roku jest dość krótka i z pozoru prosta, ale okazuje się, że nawet proste nowelizacje można przez pośpiech i niedbałość znacznie skomplikować.

W odniesieniu do przepisów regulujących skrócone terminy przedawnienia powstała wątpliwość, czy gdy należy stosować przepisy dotychczasowe do terminu przedawnienia (przedawnienie następuje wcześniej niż w oparciu o nowe przepisy), to ma zastosowanie przepis art. 118 zd. 2 k.c. mówiący o wydłużeniu terminu końcowego przedawnienia do ostatniego dnia roku kalendarzowego?

Większość (nielicznych) komentatorów tego zagadnienia stoi na stanowisku, że w takim wypadku nie przedłuża się terminu przedawnienia, które następuje w dacie dziennej w ciągu roku, wyznaczonej zgodnie z wcześniejszymi przepisami wraz z upływem 10 letniego okresu przedawnienia.

Należy zgodzić się z tym poglądem, prezentowanym m.in. przez prof. dr hab. P. Machnikowski [w:] E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz., Wyd. 9, Warszawa 2019, w którym wskazał, że z użycia w art. 5 ust. 2 słów „przedawnienie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu” wynika, że te terminy, których bieg rozpoczął się przed wejściem w życie ustawy i był na tyle zaawansowany, że przy uwzględnieniu dotychczasowego terminu przedawnienie nastąpiłoby wcześniej niż po sześciu latach od jej wejścia w życie, nie przedłużają się do końca roku kalendarzowego (nie stosuje się do nich art. 118 zd. 2 k.c.). Zatem, przykładowo, jeżeli dziesięcioletni termin przedawnienia prawomocnego orzeczenia sądu, liczonego od uprawomocnienia się tego orzeczenia, upłynąłby przed 31 grudnia 2024 r. (np. 18 października 2022 r.) to w tym dniu nastąpi przedawnienie. Jeżeli jednak przedawnienie następowałoby po 31 grudnia 2024 r. (np. 14 lipca 2026 r.) przedawnienie nastąpi 31 grudnia 2024 r. zgodnie z art. 5 ust. 2 Ustawy z 2018 roku.

Pojawiła się jeszcze jedna wątpliwość dotycząca tych terminów przedawnienia, które nie uległy skróceniu mocą Ustawy z 2018 roku, wynoszą co najmniej 2 lata, a bieg terminu ich przedawnienia rozpoczął się i nie upłynął przed wejściem w życie Ustawy z 2018 roku. Pojawiły się dwa stanowiska odnośnie terminu przedawnienia takich roszczeń:

  • przedawnienie nastąpi z upływem terminu wyznaczonego na podstawie dotychczasowych przepisów,

(tak m.in. w wyrokach Sądu Rejonowego w Mrągowie z 30 września 2020 r., sygn. akt: I C 73/20; Sądu Rejonowego w Człuchowie z 5 sierpnia 2020 r., sygn. akt: I C 40/20; Sądu Okręgowego w Gliwicach z 11 marca 2020 r., sygn. akt: III Ca 650/19)

  • przedawnienie nastąpi z końcem roku kalendarzowego.

(tak m.in. w wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu z 18 sierpnia 2020 r., sygn. akt: VIII Ca 275/20)

W opinii autora drugi ze scenariuszy opisanych powyżej jest scenariuszem poprawnym – przedawnienie powinno nastąpić z końcem roku kalendarzowego. Należy jednak podchodzić do tego z pewną dozą ostrożności, bowiem skoro istnieją rozbieżności w orzecznictwie – sądy raz opowiadają się za pierwszym, a raz za drugim scenariuszem, to należałoby raczej nie czekać np. z wystąpieniem do sądu do końca roku. W przypadku „ślepego” przyjęcia, że zawsze roszczenie przedawni się na koniec roku kalendarzowego można natknąć się na przykre konsekwencje w postaci oddalenia powództwa i uniemożliwienia jego dochodzenia w późniejszym czasie, a także z poniesieniem dodatkowych kosztów.

Do momentu zajęcia stanowiska w tym zakresie przez Sąd Najwyższy bezpieczniej jest założyć, że przedawnienie następuje na „starych” zasadach, tj. z upływem wcześniejszego terminu, a nie z upływem ostatniego dnia roku kalendarzowego (o czym przykład 6 poniżej).

Wnioski:

Jeżeli w okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 2020 r. miały upłynąć terminy przedawnienia roszczeń, wynoszące co najmniej 2 lata (ale nie terminy 10 letnie przedawnienia), to w odniesieniu do wszystkich tych roszczeń możliwe jest przerwanie biegu przedawnienia do 31 grudnia 2020 roku i należy niezwłocznie w tym celu podjąć kroki. 

Ważna jest także weryfikacja posiadanych prawomocnych orzeczeń sądowych (także zatwierdzonych ugód), gdyż możliwość egzekucji na ich podstawie uległa skróceniu z 10 do 6 lat. 

Przykłady:

Przykład 1

10 stycznia 2018 r. została zawarta umowa o dzieło, w ramach której przyjmujący zamówienie zobowiązał się do wykonania określonego przedmiotu do dnia 10 września 2018 r. Zgodnie z art. 646 k.c. termin przedawnienia wynosi 2 lata od daty wymagalności roszczenia. Roszczenie stało się wymagalne 11 września 2018 r. a zatem 2 letni termin upływa 11 września 2020 r. Ze względu jednak na fakt, iż termin przedawnienia wynosi 2 lata, to zgodnie ze znowelizowanym art. 118 zd. 2 k.c. roszczenie przedawni się po 2 latach i ponad 3 miesiącach, to jest 31 grudnia 2020 r. (ostatniego dnia roku kalendarzowego).

Przykład 2

20 sierpnia 2018 r. została zawarta umowa sprzedaży, w ramach której kupujący zobowiązał się do zapłaty ceny 30 sierpnia 2018 r. Roszczenie stało się wymagalne 31 sierpnia 2018 r. Kupujący do chwili obecnej nie uiścił zapłaty. Pomimo tego, że sprzedaż dokonana była w ramach działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy, to roszczenie o zapłatę ceny przedawni się w terminie 2 lat (przepis szczególny art. 554 k.c.), a nie po upływie 3 lat. W tej sytuacji również przedawnienie nie upłynie 31 sierpnia 2020 r., lecz 31 grudnia 2020 r.

Przykład 3

Wynajmujący oddał rzecz w najem. Najemca zwrócił rzecz 22 października 2019 r. Rzecz została uszkodzona. Wynajmujący chce dochodzić naprawienia szkody przeciwko najemcy. Zgodnie z art. 677 k.c. termin przedawnienia wynosi rok od dnia wydania rzeczy (także dla przedsiębiorcy). Roszczenie zatem przedawni się nie 31 grudnia 2020 r., a 23 października 2020 r. Nie znajdzie tutaj zastosowanie reguła dotycząca upływu terminu przedawnienia w ostatnim dniu roku kalendarzowego, bowiem termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

Przykład 4

12 lutego 2018 r. została zawarta umowa sprzedaży, w ramach której kupujący zobowiązał się do zapłaty ceny 14 lutego 2018 r. Kupujący do chwili obecnej nie uiścił zapłaty. Przyjmując, że sprzedaż nie była dokonana w ramach działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy (nie stosuje się art. 554 k.c.), to roszczenie o zapłatę ceny przedawnia się w terminie podstawowym, który na podstawie „starych” przepisów wynosił 10 lat. Oznaczałoby to, że roszczenie przedawniłoby się 15 lutego 2028 r. Ze względu jednak na art. 5 ust. 2 zd. 1 Ustawy z 2018 roku termin przedawnienia wynosić będzie 6 lat, a jego bieg rozpocznie się 9 lipca 2018 r. i upłynie 31 grudnia 2024 r.

Przykład 5

10 stycznia 2013 r. została zawarta umowa sprzedaży, w ramach której kupujący zobowiązał się do zapłaty ceny 12 lutego 2013 r. Kupujący do chwili obecnej nie uiścił zapłaty. Przyjmując, że sprzedaż nie była dokonana w ramach działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy (art. 554 k.c.), to roszczenie o zapłatę ceny przedawniłoby się w terminie 10 lat, to jest 13 lutego 2023 r.Ponieważ na podstawie „starych” przepisów przedawnienie nastąpi wcześniej niż przy zastosowaniu aktualnie obowiązujących przepisów (wskazujących, że roszczenie przedawni się 31 grudnia 2024 r.), to termin przedawnienia wyznaczają stare przepisy i upływa on 13 lutego 2023 r.

Przykład 6

10 stycznia 2018 r. została zawarta umowa o dzieło, w ramach której przyjmujący zamówienie zobowiązał się do wykonania określonego przedmiotu do dnia 11 czerwca 2018 r. Zgodnie z art. 646 k.c. termin przedawnienia wynosi 2 lata od daty wymagalności roszczenia. Roszczenie stało się wymagalne 12 czerwca 2018 r., a więc upływ terminu przedawnienia powinien nastąpić nie 12 czerwca 2020 r., lecz 31 grudnia 2020 r.

Kategorie
Bez kategorii

Wykorzystanie przez pracodawcę wizerunku pracownika (część 1)

Nieodłącznym elementem związanym z zatrudnieniem pracowników w przedsiębiorstwie pozostaje przetwarzanie ich danych osobowych. Coraz większego znaczenia nabiera wizerunek pracownika, który staje się wizytówką firmy. Wizerunek pracownika wykorzystywany jest na stronie internetowej pracodawcy, nierzadko też pracodawcy dokumentują wydarzenia z życia przedsiębiorstwa takie jak szkolenia, targi, umieszczając zdjęcia pracowników na stronie internetowej, czy też w mediach społecznościowych. Coraz większej popularności nabierają filmy promocyjne z udziałem pracowników, czy też broszury lub foldery reklamowe prezentowane choćby na targach branżowych. Wykorzystanie wizerunku pracownika staje się nieodłącznym elementem budowania marki.

Zgoda pracownika jako podstawa prawna wykorzystania jego wizerunku

Przedsiębiorca nie może swobodnie dysponować wizerunkiem pracownika, powinien to robić w oparciu o podstawą prawną.  Powszechnie stosowaną podstawą przetwarzania wizerunku pracownika jest jego zgoda, wymagana przepisami prawa autorskiego, jak i ochrony danych osobowych. Zgoda wydaje się również najprostszą formą legalizacji upubliczniania wizerunku pracownika.

Natomiast z punktu widzenia realizacji celów pracodawcy, a więc możliwości skorzystania z wizerunku pracownika przez pewien czas, określony celem gospodarczym, zgoda na podstawową wadę -pracownik może w każdej chwili wycofać zgodę i wówczas pracodawca zmuszony jest zaprzestać upubliczniania wizerunku pracownika. Pracodawcy nie wolno postąpić inaczej nawet jeśli uzna, że odmowa pracownika jest nieracjonalna i sprzeczna z interesami pracodawcy.

Wycofanie przez pracownika zgody rodzi konkretne konsekwencje. O ile usunięcie zdjęcia pracownika ze strony internetowej nie nastręcza większych trudności, jak również nie wiąże się z nadmiernymi kosztami dla pracodawcy (choć nierzadko bywa żmudną pracą wymagającą prześledzenia zamieszczanych materiałów i „wyłapania” zdjęć pracownika), tak wycofanie zgody na upublicznienie wizerunku w broszurach czy folderach reklamowych przygotowanych np. na targi branżowe może być bardzo kłopotliwe. Nie dość, że pracodawca poniósł koszty związane z wyprodukowaniem materiałów, to nietrudno sobie również wyobrazić sytuację, w której pracownik wycofuje zgodę przysłowiowo „za pięć dwunasta” przed konferencją czy szkoleniem organizowanym przez przedsiębiorcę, w pewnym zakresie paraliżując planowane przedsięwzięcie.

Co zamiast zgody?

Mając na uwadze wskazane wyżej problemy związane ze zgodą, warto rozważyć inną podstawę prawną wykorzystania wizerunku pracownika przez pracodawcę.

Przygotowując się do produkcji profesjonalnych materiałów wykorzystujących wizerunek pracownika, która wiąże się ze znacznymi kosztami, jest też czasochłonna, najkorzystniejszym rozwiązaniem jest zawarcie z pracownikiem odpłatnej umowy na wykorzystanie jego wizerunku (np. w folderze reklamowym). Zgodnie bowiem z art. 81 ust. 1 ustawy o prawach autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeśli osoba otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie i nie uczyniła wyraźnego zastrzeżenia wyłączającego zgodę na jego rozpowszechnienie. Prawo pracy nie stanowi przeszkody do zastosowania takiego rozwiązania w relacji pracodawca- pracownik.

Należy jednak pamiętać, że zapłata za pozowanie powinna stanowić odrębne wynagrodzenie. Nie można przyjąć, że wynagrodzenie otrzymywane przez pracownika w związku ze świadczeniem przez niego pracy obejmuje również wynagrodzenie za wykorzystanie jego wizerunku.  

W sytuacji, gdy pracodawca zawarł umowę z pracownikiem, dotyczącą wykorzystania jego wizerunku, także na gruncie przepisów RODO podstawą przetwarzania tych danych osobowych pracownika nie będzie zgoda (art. 6 ust. 1 lit. a RODO), która mogłaby być w każdym czasie wycofana, a będzie to odrębna umowa (art. 6 ust. 1 lit. b RODO), której stroną jest pracownik.

Przygotowując taką umowę warto zadbać by został w niej określony cel, w jakim wizerunek ma zostać wykorzystany (np. w drukowanych broszurach promocyjnych lub informacyjnych), sposób (np. wykorzystanie fotografii twarzy lub całej sylwetki) oraz czas, na jaki umowa ma być zawarta.

Takie rozwiązanie daje gwarancję możliwości wykorzystania materiału zawierającego wizerunek pracownika w określonym celu, zabezpiecza przed nagłą zmianą zdania przez pracownika i jest przede wszystkim opłacalne z biznesowego punktu widzenia.

(*) RODO oznacza Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE

Dominika Woźniak – adwokat, senior associate w Nikiel Wójcik Noworyta, specjalizuje się m.in. w sprawach z zakresu ochrony danych osobowych.

Kategorie
Bez kategorii

Ochrona konsumencka także dla jednoosobowego przedsiębiorcy od 1 stycznia 2021 r.?

Pozornie niewielka nowelizacja Kodeksu Cywilnego oraz ustawy o prawach konsumenta, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2021 r., może wywołać niemałe zamieszanie w obrocie gospodarczym. Ustawodawca zdecydował bowiem, że w określonych sytuacjach jednoosobowy przedsiębiorca musi być traktowany jak konsument, a więc do umów z jednoosobowym przedsiębiorcą będą miały zastosowania przepisy o klauzulach niedozwolonych, konsumenckiego prawa do odstąpienia od umowy oraz przepisy o rękojmi za wady. Zawierając umowę z jednoosobowym przedsiębiorcą trzeba będzie zatem bardzo uważać. Praktycznie w każdej branży należy zweryfikować obowiązujące procedury i wzory dokumentów celem ich dostosowania do nowego otoczenia prawnego, które będzie obowiązywać w nowym roku.

Ustawą z dnia 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych (dalej jako ustawa nowelizująca) ustawodawca zmienił przepisy Kodeksu Cywilnego o klauzulach niedozwolonych oraz o rękojmi za wady. Znowelizowana została także ustawa o prawach konsumenta z dnia 30 maja 2014 r. w zakresie prawa do dostąpienia od umowy. Zmiany mają służyć wzmocnieniu pozycji przedsiębiorcy – osoby fizycznej z relacjach z innymi przedsiębiorcami.

Cel nowych regulacji

Pierwotnie znowelizowane przepisy miały wejść w życie 1 czerwca 2020 r. Ostatecznie jednak, na podstawie przepisów tzw. pierwszej Tarczy Antykryzysowej, wydłużono termin rozszerzenia pewnych uprawnień konsumenckich na osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą i przesunięto go na dzień 1 stycznia 2021 r.

W uzasadnieniu ustawy nowelizującej  ustawodawca wskazał, że praktyka stosowania kodeksowej definicji konsumenta doprowadziła do sytuacji, w której:

 „(…) Osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, zawierając umowę z innym przedsiębiorcą – profesjonalistą (oferującym świadczenie z zakresu swojej branży lub specjalizacji) jest traktowana także jako podmiot profesjonalny, nawet wtedy, gdy umowa ta nie jest bezpośrednio związana z branżą lub specjalizacją, którą ta osoba wykonuje/reprezentuje”.

Projektodawca wyjaśnił dalej, że wobec powyższego:

Rodzi to dysproporcję w zakresie praw i obowiązków podmiotów występujących w danej czynności prawnej. Przedsiębiorca dokonujący czynności prawnej z innym przedsiębiorcą, gdy nie dysponuje on odpowiednią wiedzą i doświadczeniem koniecznym do oceny przedmiotu tej czynności, nie może korzystać z ochrony konsumenckiej, mimo, że znajduje się w tym zakresie w tej samej sytuacji, w jakiej znajduje się konsument (z założenia podmiot nieprofesjonalny).

Analizowana nowelizacja ma zatem w założeniu niwelować tę dysproporcję i wzmocnić pozycję indywidualnych przedsiębiorców w sprawach, w których niekoniecznie muszą oni posiadać niezbędną wiedzę i doświadczenie zawodowe.

Rozszerzenie konsumenckiego prawa do odstąpienia od umowy

Od 1 stycznia 2021 r. zacznie obowiązywać przepis art. 38a ustawy o prawach konsumenta, zgodnie z którym:

„Przepisy dotyczące konsumenta zawarte w niniejszym rozdziale (rozdział dotyczy prawa do odstąpienia od umowy – przyp. autor) stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.”

W nowym roku trzeba będzie zatem zadbać m. in. o to, aby przedsiębiorcę, o którym mowa powyżej, poinformować o przysługującym mu prawie odstąpienia od umowy i skutkach jego wykonania – w razie zaniechania tego obowiązku, prawo do odstąpienia do umowy wygasa nie po 14 dniach, a po 12 miesiącach i 14 dniach. Konsekwencje zaniechania w powyższym zakresie mogą okazać się zatem bardzo dotkliwe.

Klauzule niedozwolone także w relacjach z jednoosobowymi przedsiębiorcami

Mianem klauzuli niedozwolonej (inaczej nazywanej abuzywną) określa się postanowienie umowy:

  • zawieranej z konsumentem,
  • niedotyczące głównych świadczeń stron (np. ceny),

które nie zostało indywidualnie uzgodnione,

  • a przy tym które kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Jeżeli w umowie z konsumentem znajdzie się taka klauzula, to klauzula nie będzie go wiązała , wobec czego konsument nie musi się do niej stosować. Najczęściej z problemem klauzul niedozwolonych można było spotkać się we wszelkiego rodzaju wzorcach umownych i regulaminach, które są jednostronnie narzucane konsumentom (np. w obrocie bankowym, ale także na rynku deweloperskim czy w branży e-commerce).

Dotychczas przedsiębiorca zawierając umowę z drugim przedsiębiorcą nie mógł się powoływać na ochronę wynikającą z klauzul abuzywnych – uzasadnieniem dla takiego rozwiązania było generalne założenie, że przedsiębiorcy prowadzą profesjonalną działalność, a zatem powinni być w stanie należycie zadbać o swoje interesy. Przepisy Kodeksu Cywilnego przewidywały tylko jeden wyjątek – możliwość powoływania się na klauzulę abuzywną miał do tej pory wyłącznie ubezpieczający będący osobą fizyczną zawierającą umowę związaną bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Ustawą z nowelizującą wprowadzono do Kodeksu Cywilnego przepis art. 3855, zgodnie z którym:

Przepisy dotyczące konsumenta, zawarte w art. 3851-3853 (chodzi o przepisy dotyczące klauzul niedozwolonych – autor), stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Tym samym w określonej sytuacji jednoosobowy przedsiębiorca będzie mógł się powołać na klauzulę niedozwoloną w zawartej z nim umowie i uchylić się od jej stosowania.

Zmiany w przepisach o rękojmi

Ustawodawca zdecydował się także na zmiany w przepisach o rękojmi. Dodane przepisy art. 5564 Kodeksu Cywilnego oraz 5565 Kodeksu Cywilnego rozszerzają stosowanie przepisów o rękojmi także na osobę fizyczną zawierającą umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. W przypadku takiego przedsiębiorcy nie obowiązywać będzie w szczególności wymóg niezwłocznego zbadania rzeczy i zawiadomienia o wadzie (art. 563 Kodeksu Cywilnego). Nie musi on także sprzedawać rzeczy, jeżeli istnieje niebezpieczeństwo jej pogorszenia (art. 567 § 2 Kodeksu Cywilnego. W pozostałym zakresie należy stosować do niego takie przepisy, jak do konsumenta.

Kiedy stosować nowe przepisy?

Podmiotowy zakres zastosowania nowelizacji jest tożsamy. Aby móc w określonych sytuacjach przyznać jednoosobowemu przedsiębiorcy pewne uprawnienia konsumenckie niezbędne jest łącznie zaistnienie następujących okoliczności:

  • stroną umowy musi być osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą (przepisy nie dotyczą zatem np. osób prawnych);
  • zawierana umowa musi być bezpośrednio związana z działalnością gospodarczą osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą;
  • z treści tej umowy wynikać musi, że umowa nie posiada charakteru zawodowego dla osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą.

Wydaje się, że kluczowe znaczenie dla możliwości stosowania nowych przepisów będzie miało praktyczne rozumienie pojęcia „charakteru zawodowego umowy”. Ustawodawca już w samych przepisach odsyła do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej w celu ustalenia, czy treść umowy wiąże się z przedmiotem działalności danego przedsiębiorcy, jednakże jest to jedynie kryterium pomocnicze i nie jedyne, jakie można zastosować.

Często może się ono okazać także mylące – niektórzy przedsiębiorcy nie do końca zdając sobie sprawę z roli, jaką ma pełnić określenie przedmiotu działalności, niejako na zapas deklarują wykonywanie działalności w zakresie możliwie największej liczby przedmiotów działalności. Czy zatem szewc, który w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej deklaruje także wykonywanie czynności w ramach „Wykonywania pozostałych robót budowlanych wykończeniowych” (PKD 43.39.Z) nie będzie mógł się powoływać na klauzulę niedozwoloną w umowie z wykonawcą, który będzie remontował jego zakład szewski? Literalne rozumienie znowelizowanych przepisów może prowadzić do takiego wniosku. Być może zatem pośrednią konsekwencją analizowanej nowelizacji będzie uporządkowanie wpisów w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej w taki sposób, aby odzwierciedlały one rzeczywiście wykonywaną działalność.

W praktyce konieczne może okazać się każdorazowe analizowanie, czy dana umowa zawierana z przedsiębiorcą będącym osobą fizyczną ma dla niego charakter zawodowy. Jednym z proponowanych rozwiązań w tym zakresie może być modyfikacja wzorców umownych poprzez dodawanie stosownych oświadczeń o charakterze zawodowym danej umowy, przy czym paradoksalnie także takie postanowienie będzie mogło być uznane za klauzulę niedozwoloną, a zatem jest to rozwiązanie, które nie będzie eliminowało całego ryzyka. Inne rozwiązanie, to przyjęcie z góry, że osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą będą zawsze traktowani jak konsumenci, bez dokonywania oceny czy umowa ma dla takiego przedsiębiorcy charakter zawodowy

Wykładania pojęcia „charakteru zawodowego umowy” z pewnością będzie nastręczała wiele praktycznych problemów. Pierwsze miesiące funkcjonowania nowych przepisów powinny dać odpowiedź na pytanie, jak praktyka i orzecznictwo będzie kształtować rozumienie powyższego pojęcia.

Wprowadzona nowelizacja z pewnością jest dużym wyzwaniem, w szczególności dla rynku e-commerce, który w ostatnich miesiącach dynamicznie się rozwija. Zautomatyzowane procesy sprzedażowe powinny bowiem uwzględniać fakt, że dany przedsiębiorcą składający zamówienie „na firmę” i na fakturę, powinien jednak być traktowany jak konsument, co wymusza zastosowanie przewidzianych dla konsumentów, np. poinformowania o prawie do odstąpienia od umowy.

Należy podkreślić jednak, że nowe przepisy nie znajdą zastosowania do umów zawartych przed 1 stycznia 2021 r., wobec czego nie ma konieczności ich aneksowania.

Bartłomiej Irlik – radca prawny, specjalizujący się m.in. w obsłudze prawnej procesów inwestycyjnych i budowlanych; odpowiedzialny za obszar praktyki w zakresie prawa ochrony środowiska.